Reprezentacja Polski w hokeju na lodzie staje przed kolejną szansą powrotu do światowej elity. Po zajęciu 5. miejsca w ubiegłorocznych zmaganiach Mistrzostwa Świata Dywizji IA w hokeju na lodzie, „Biało-Czerwoni” ponownie rywalizują na tym poziomie – tym razem jako gospodarze turnieju w Sosnowiec.
Historia i ambicje
Polska ma za sobą występ w Mistrzostwa Świata Elity w hokeju na lodzie sprzed dwóch lat, gdzie zajęła 8. miejsce w grupie. Największe sukcesy reprezentacji sięgają lat 70., kiedy to w latach 1973–1975 Polacy plasowali się na wysokim, 5. miejscu na świecie. Dziś celem jest powrót do tego grona.
Rywale na drodze do elity
Turniej Dywizji IA to wymagające starcia z silnymi przeciwnikami, w tym z drużynami mającymi doświadczenie w elicie.
- Ukraina – trzeci zespół poprzednich mistrzostw Dywizji IA. Polacy pokazali swoją siłę, wygrywając 3:2.
- Francja – spadkowicz z elity. W wyrównanym meczu „Trójkolorowi” okazali się minimalnie lepsi (3:2).
- Kazachstan – kolejny spadkowicz, który jeszcze w 2021 roku zajmował 10. miejsce w elicie. Polacy ponownie przegrali 2:3, pokazując jednak, że różnice są niewielkie.
Kluczowe mecze przed Polakami
Turniej jeszcze się nie zakończył, a przed „Biało-Czerwonymi” dwa bardzo ważne spotkania:
- Japonia – czwarty zespół poprzedniej edycji Dywizji IA. Drużyna z kraju kwitnącej wiśni ma długą historię, a jej najlepszy wynik to 6. miejsce na świecie w 1930 roku. Mecz odbędzie się 7 maja o 19:30.
- Litwa – triumfator ubiegłorocznej Dywizji IB. Spotkanie zaplanowano na 8 maja o 19:30.
Kto awansuje?
Stawka turnieju jest jasna – dwie najlepsze drużyny awansują do przyszłorocznych Mistrzostwa Świata Elity w hokeju na lodzie. Polska, grając przed własną publicznością, ma realne szanse, ale każdy punkt może okazać się decydujący.
Dotychczasowe wyniki pokazują, że „Biało-Czerwoni” potrafią rywalizować jak równy z równym nawet z teoretycznie silniejszymi zespołami. O wszystkim zdecydują ostatnie mecze – i dyspozycja dnia.
Jedno jest pewne: emocji w Sosnowcu nie zabraknie, a walka o elitę potrwa do ostatniej syreny.





