Hubert Hurkacz był o krok od awansu do ćwierćfinału Wimbledonu. Polski tenisista prowadził już 2:0 w setach z Janem-Lennardem Struffem, jednak Niemiec zdołał odwrócić losy spotkania. W decydującej partii Wrocławianin doznał kontuzji i był zmuszony skreczować, kończąc swój udział w tegorocznym turnieju.
Mecz czwartej rundy lepiej rozpoczął Hubert Hurkacz. Wrocławianin wygrał trzy pierwsze gemy – dwukrotnie do 30 i raz do 15. Choć Jan-Lennard Struff odpowiedział zwycięstwem do 15, Polak utrzymywał wysoki poziom gry. Po wygranym gemie na przewagi i kolejnym bez straty punktu kontrolował przebieg seta. Niemiec zdołał jeszcze zapisać na swoim koncie jednego gema, jednak końcówka należała do Hurkacza, który zwyciężył pierwszą partię 6:3.
Drugi set był znacznie bardziej wyrównany. Obaj zawodnicy pewnie utrzymywali własne podania, a kilka gemów kończyło się dopiero po grze na przewagi. Żaden z tenisistów nie zdołał wywalczyć przełamania, dlatego o losach partii zadecydował tie-break. W nim więcej zimnej krwi zachował Hurkacz, wygrywając 7:5 i obejmując prowadzenie w meczu 2:0.
Kiedy wydawało się, że Polak pewnie zmierza po zwycięstwo, Jan-Lennard Struff rozpoczął odrabianie strat. Trzeci set również zakończył się tie-breakiem, jednak tym razem lepszy okazał się reprezentant Niemiec, zwyciężając 7:5. Czwarta partia była równie zacięta, lecz w jej końcówce Struff wykorzystał swoje szanse i wygrał 7:5, doprowadzając do remisu 2:2.
Decydującego seta lepiej rozpoczął Hurkacz, który wygrał pierwszego gema do 15. Niemiec szybko doprowadził jednak do wyrównania, a następnie przejął inicjatywę. Po dwóch kolejnych gemach wygranych bez straty punktu przez Struffa stało się jasne, że Polak zmaga się z problemami zdrowotnymi. Hubert Hurkacz nie był w stanie kontynuować gry i skreczował, kończąc swój udział w tegorocznym Wimbledonie w niezwykle pechowych okolicznościach.
Awans do ćwierćfinału wywalczył Jan-Lennard Struff. Niemiec o miejsce w najlepszej czwórce turnieju zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku pomiędzy Jannikiem Sinnerem a Shintaro Mochizukim.





